W poszukiwaniu piękna
artykuł Lidii Popiel
Gdzie jest to piękno, którego ciągle poszukujemy w naszym życiu codziennym, obserwując ludzi, krajobrazy, przedmioty? To piękno, które sprawia, że wszystko wokół nas jest lepsze?
Podróżujemy ciągle go wypatrując. Jest nam potrzebne jak pożywienie.
Wykorzystujemy fotografię do utrwalenia pięknych momentów, robiąc niejako zapasy, z których będziemy czerpać, zaspokajając potrzebę lepszego życia.
Fotografia, zatrzymanie chwili, w pewien sposób udowadnia piękno. Wszystko to, co znajdzie się na zdjęciach, szczególnie przy udanej kompozycji i świadomym wykorzystaniu źródeł światła, może zaistnieć jako, nazwijmy to, "nośnik piękna".
Wzbudza emocje.
I tak np. prozaicznie pozostawione naczynia po obiedzie, kojarzące się po prostu z bałaganem, którego nigdy nie podejrzewalibyśmy o szczególne właściwości estetyczne, mogą stać się obiektem wyrafinowanej kompozycji, przeniesionej na obrazek, tworzącej świat wyjątkowych napięć.
Wystarczy zobaczyć.
Żeby zobaczyć, potrzeba światła. Nie ma fotografii bez światła. To ono sprawia, że dostrzegamy w ogóle, to ono sprawia, że świat nabiera wielorakich znaczeń. Mówi się 'zobaczyć w innym świetle' albo ' stawiać w świetle'. To ono nadaje charakter, pozwala dostrzec właściwości, dokonać odkryć. Czyni nas obserwatorami,
eksplorerami rzeczywistości, którzy interpretują oglądany świat.
Często można zobaczyć fotografa wykonującego swoisty taniec wokół przedmiotu, który chce sfotografować. To poszukiwanie najlepszego momentu, światła padającego pod odpowiednim kątem, w idealnym rozproszeniu. Wtedy forma ożywa. Powstaje obraz, którego walory przywłaszczamy sobie oglądając, wkładając do albumu wspomnień, a może również do tego realnego, do którego będziemy wracać co jakiś czas, rewidując kanony piękna i nie raz zdając sobie sprawę o jego uniwersalności.
Nieumyte naczynia zostaną sprzątnięte, a to, że poszukaliśmy światła, kompozycji, walorów estetycznych w codziennym, zwykłym życiu, czyni je wyjątkowym.
Lidia Popiel
